Tsehaj


...Wołowina i jalapeño – pomyślała Tseh – prawdziwy macho. Sama nie przepadała za takim zestawem, ani za tego rodzaju mięsem, ani za pikantną papryką. Nie chcąc wyjść na całkowicie pokręconą, wzięła kanapkę i zatopiła w niej zęby. O dziwo, takie połączenie smakowało jej wybornie, chociaż nie określiłaby ilości jalapeño jako ociupinki. Z przyjemnością sięgnęła po drugą porcję i z dużym zaciekawieniem spoglądała w stronę Ra, co chwilę chuchając, aby złagodzić efekt pieczenia w ustach...


oiB I


...Następstwa niektórych jego działań na pewnych etapach rozwoju ludzkości mogłyby śmiało zostać określone przez ludzi, gdyby tylko zdawali sobie sprawę z jego istnienia, jako dzieło Szatana. Jeżeli jednak oiB I był Szatanem, to kto był Bogiem? A jeżeli chciał dobrze, to może był Bogiem? Gdzie wtedy jest Szatan? A może jednocześnie był i Bogiem, i Szatanem? Dla niego i dla jego twórców nie miało to żadnego znaczenia...


Inne


...W poprzednich czasach i miejscach takie odczucia również powstawały, ale były niewspółmiernie rzadsze, słabsze i wynikały tylko z początkowego niezrozumienia pewnych zjawisk. Zanikały wraz z rozwojem i dorastaniem inteligencji, pozostawiając jedynie niejasną myśl – po co? Manifestowało się to przeważnie tylko wyznaniem odpowiadającym, najbliższym pandeizmowi – „Ktoś lub Coś stworzyło to wszystko, ale teraz ma to w dupie”....


...Pilot gripena zamknął oczy, bezwiednie odliczał: pięć, cztery, trzy, dwa… Wtedy usłyszał sygnał rozbrojenia rakiety przeciwnika. Zdążył otworzyć oczy, by zauważyć przelatujący obok pocisk. Jego maszyną mocno zabujało. Dwa kilometry dalej rakieta wybuchła, ulegając samozniszczeniu, to samo stało się z pozostałymi trzema. Nie miał nawet sił, aby odetchnąć z ulgą. Z ust sączyła mu się krew, przegryzł sobie wargę, złamał dwa palce, zaciskając je na drążku. Wiedział, co musi zrobić. Zawrócił w stronę przeciwnika...




Fragmenty: Tom I Empaton Pierwotne wynaturzenie (410 stron)- Status 'Gotowy'. Zakup Ebooka.

Z poważaniem Erc Zerki-Evski